29 sierpnia 2017

kropka

Klamka zapadła.

Ufam, że podjęłam najlepszą dla siebie decyzję.

Zamykam za sobą jeden rozdział, w poniedziałek rozpoczynam kolejny.

I chociaż wracam do miejsca, w którym już spędziłam trochę czasu, wszystko będzie nowe.

Inne perspektywy, które napełniają moje serce spokojem, a głowę pomysłami.

Jestem bogatsza o doświadczenia, mam w sobie energię i myślę o tym, w co chciałabym się teraz zaangażować.

Rozprostowuję skrzydła, by móc wzbijać się wciąż wyżej i wyżej..

 

Przeczytałam wczoraj pewien cytat, który idealnie określa moje pojęcie dobrego życia.

A czym ono jest?

„Poczuciem, że to, co robimy, jest ważne, potrzebne; że się rozwijamy poprzez wykorzystywanie i doskonalenie

swoich talentów. Dobre życie toczy się wśród ludzi, do których mamy zaufanie”.

 

19 sierpnia 2017

w lewo czy w prawo?

Co ja mam w sobie takiego, że kolejne lato, a właściwie jego końcówka, to dla mnie czas trudnych wyborów?

Życie lubi mnie zaskakiwać, oferować nieprzespane noce i rozstroje żołądka.

Kiedy już sobie pomyślę „wiem”, ono szybko burzy mój spokój!

 

11 sierpnia 2017

czekam

W przerwach pomiędzy zachwytami nad sierpniem, czekam na pierwszy podmuch jesieni.

W szafie przygotowany płaszcz, szale rozgościły się na półce.

Zamierzam nimi dodawać koloru wrześniowej codzienności.

Serce gotowe na pierwszy dzwonek i dwadzieścia ufnych par oczu…

Niech no tylko to serce się nie zawiedzie.

8 sierpnia 2017

do wielu

do kropek, do wszystkiego, co w kropki!

do pastelowych kolorów, do notesów, zeszytów z pięknymi okładkami w kwiaty

do czerwieni na paznokciach i ustach

do wszelakich mazideł, które pięknie pachną na ciele

do suszonego mango, które zjadam bez opamiętania

do pocztówek, które układam w pudełku

do pysznej kawy, zawsze czarnej i bez cukru

do mydeł, mydełek, ręcznie robionych

do warkoczy, w których czuję się niezwykle kobieco

do książek kucharskich, z pięknymi zdjęciami

do polnych kwiatów, które przynoszę ze spaceru do domu

do głośnego słuchania muzyki i tańczenia przed lustrem

do miziania, szczególnie po wnętrzach dłoni i stopach

do gorących kąpieli w wannie w towarzystwie kieliszka wina

do robienia list rzeczy do zrobienia 🙂

do zaczynania od początku, po raz enty

do uśmiechniętych ludzi, którym dobrze patrzy z oczu

 

mam słabość do wielu rzeczy

 

4 sierpnia 2017

dziś

Przebudziłam się przed siódmą.

Sama, bez brutalnie wyrywającego ze snu dźwięku budzika,

bez pomocy wzywającego rozpaczliwym głosem dziecka w przedziale wiekowym 0-4,

podczas wakacji, gdy nie muszę być nigdzie na czas. W zasadzie nic nie muszę.

Wstawiłam czajnik z wodą, wycisnęłam do ulubionego kubka połówkę cytryny.

Zniknęłam z łazience, przemyłam twarz chłodną wodą, spryskałam mgiełką i nałożyłam ulubiony krem.

Stąpam boso po podłodze, jestem cichutko, zza otwartego okna dochodzą odgłosy miasta.

Siadam na kanapie, popijam gorący napój, w głowie układam myśli,

planuję dzień, który tak naprawdę dopiero się zacznie, za chwilkę…

W dużej mierze to ja jestem jego reżyserem.

 

Wczoraj, siedząc na ławce w parku, odbyłam rozmowę z moim synem.

O nieuchronności odchodzenia, o tym, że każdy z nas ma swój limit czasu..

Postanowiłam sobie, że będę o tym pamiętać każdego poranka,

od momentu, gdy otworzę oczy, aż po chwilę,

gdy zmęczona wieczorem będę je zamykać.

Będę pamiętać o tym latem, gdy słońce wszystko ułatwia i sprawia, że się po prostu chce,

ale też pochmurną jesienią, gdy deszcz będzie utrudniał drogę powrotną z pracy.

 

żyj tak, jakby jutra miało nie być…