24 września 2017

miłość

Trzy tygodnie temu, w niedzielę, powitaliśmy nowego domownika.

Pojechaliśmy po niego tak naprawdę nie wiedząc czego się spodziewać…

Podczas pierwszej wspólnej nocy czuwałam i nie mogłam spać z przejęcia.

Nieśmiało oswajaliśmy się ze sobą, przyzwyczajaliśmy się do faktu, że pod nogami plączę się nam kocie futerko.

Uczyliśmy się dbać o jego potrzeby, topnieliśmy z godziny na godzinę…

Dziś możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością za te słowa – kochamy naszą kotkę całym sercem.

Uwielbiamy wtulać nos w jej sierść, słuchać mruczenia, patrzeć na to, jak się bawi swoją myszką i wskakuje na

parapet, targając przy tym firankę.

Nie przypuszczałam, że to będzie tak intensywne!

Nie rozumiałam do tej pory wszystkich tych, którzy wpatrzeni byli w swoje czworonogi.

W tej chwili moje serce wypełnione jest wdzięcznością za to, że mogłam poznać tę paletę barw odcieni miłości.

Jestem kocią mamą 🙂

W 100%