16 maja 2017

maj

Maj, wszystko kwitnie… Zazielenił się dywan wokół mojego czerwonego domku.

Nieśmiało odsłaniam kawalątki ciała przed promieniami słońca. Marszczę nos…

Chcę nacieszyć oko kolorami, wdycham zapach mokrej od deszczu ziemi.

Pokonuję kilometry, by dotrzeć do miejsc, w których nigdy wcześniej nie byłam.

Dostrzegam wszystkie maleńkości, które przynoszą radość.

 

Za każdym razem, gdy wstaje nowy dzień, ja nadal mam głowę pełną marzeń.

I tylko to jest pewne. Albo aż tyle.

To, że nikt mi ich nie odbierze, nie każe porzucić, nie wymaże gumką.

One będą, napędzają, dostarczają tlenu do płuc.

Nawet, gdy skończy się maj i ustąpi czerwcowi…

 

 

 

Tags :