30 kwietnia 2017

on

Tak bardzo przypomina mnie.

Mogę powiedzieć, że to męska kopia mnie samej. Moje lustrzane odbicie.

Chociaż ma o wiele dłuższe rzęsy i setki piegów rozsianych po całej twarzy.

Niesamowicie mnie rozczulają…

 

Takiego go sobie sprowadziłam na ten świat.

Jeśli coś sobie postanowi, to chce to zrealizować tu i teraz. Już!

Bez odwlekania i czekania na odpowiedni moment.

To są czasami sekundy. Wiem doskonale z autopsji. Wystarczy myśl, po której tak bardzo się chce działania!

Sky is the limit!

 

A gdy życie zdecyduje jednak inaczej, widzę w jego oczach te same emocje, które ja zawsze przełykam, jak gorzką pigułkę.

I chociaż cisną mi się na usta słowa, które w żaden sposób nie zlikwidują jego zawodu, nie wypowiadam ich.

Daję mu sygnał, że dostrzegam i akceptuję jego uczucia, przytulam i jestem obok tak długo, jak tego potrzebuje.

Czasami wytrę łzy, czasami dam kuksańca w bok, czasami przyjmuję na siebie tę złość, której on w sobie nie pomieści…

 

A czasami po prostu zamykam za nim drzwi, gdy w pędzie wybiegnie z domu…

Bez kurtki, z byle jak zawiązanym butem.

Zbiega po schodach tak szybko, że nasłuchuję tylko, czy aby gdzieś po drodze nie zaliczy spektakularnego upadku…

 

Wy też zeskakiwaliście z trzech ostatnich schodów, czując przez chwilkę, jakbyście dostali skrzydeł ?

 

 

 

 

Tags :