29 kwietnia 2017

Poranek

przepalony twardy dysk

kruche złącza

nie układa się w nich myśl

wkrada rozpacz

nie ta droga…

 

nucę pod nosem, bujam się w rytm melodii, mam na sobie piżamę, w rękach filiżankę z resztkami zimnej kawy

spoglądam pod stopy, podłoga upaćkana bliżej nieokreślonym czymś, w zlewie stos naczyń,

(widzę je, bo nie mam zmywarki)

pralka skończyła prać

 

za chwilę… potrzebuję jeszcze tylko odpowiednio się nastroić

jeszcze nie ma mnie dla świata, jeszcze przez sekundę nic nie muszę

 

wszystko zdążę, a nawet jeśli nie, to jestem na to przygotowana

dopuszczam i akceptuję taką ewentualność, przynajmniej dziś

dziś jest ten dzień, gdy moje granice niedoskonałości rozciągają się do maksimum

dobrze mi z tym

 

zastanawiam się tylko, czy moim sąsiadom podoba się Bovska ?

 

 

 

Tags :