8 maja 2017

za dużo

Przychodzi czasami taki moment, gdy człowiekowi  jakoś ciężej.

Kładzie się wieczorem do łóżka, okrywa szczelnie kołdrą, zamyka oczy i czuje, że nieprędko uśnie.

Nie pozwala mu gonitwa myśli i to dziwne uczucie „gniecenia na żołądku”.

Nie mylić z przejedzeniem. Niestrawność to pikuś, łatwo nad nią zapanować.

 

Różne bywają powody takiego stanu ducha. Najczęściej to uszczypliwość losu.

Nagromadzenie zbyt wielu powinności pomieszane z niespodziankami, na które niekoniecznie mamy wpływ i ochotę.

Czyli życie, po prostu…

Chwilami przytłacza nas szerokim wachlarzem emocji, które ma do zaoferowania.

 

Nawet w tej chwili!

Literki nie chcą się składać w zgrabną całość, gdy z tyłu głowy słyszę „powinnaś”…

A chciałabym zupełnie coś innego.

 

 

 

 

 

 

Tags :